sobota, 2 maja 2020

Określanie wieku duszy wcielonej

Określanie wieku duszy wcielonej 

Nie sposób nie zauważyć faktu, iż niektórzy ludzie, pomimo swojego dorosłego wieku liczonego w ziemskich latach, zachowują się dziecinnie, są nieodpowiedzialni i lekkomyślni. Zdarzają się też osoby, które pomimo młodego wieku w latach ziemskich, mają w sobie mądrość życiową i głębię, która przejawia się w ich działaniu, słowach i podejściu do życia. Dzieje się tak dlatego, że wiek człowieka, nie idzie w parze, z wiekiem duszy (dźiwatmana) jaka buduje takie ludzkie wcielenie. Wiek duszy określają: wyznawane wartości, poziom świadomości oraz postawa życiowa, ale bardziej wiedza, zdolność odróżniania dobra od zła, mądrość, zrozumienie, wgląd, wspomnienia dawnych wcieleń, świadomość Żywiołów w Przyrodzie, świadomość aniołów i bóstw nieba, a także zdolności charyzmatyczne i moce magiczne. Starą duszę możemy odnaleźć w ciele dziecka, a młodą w staruszku. O wieku duszy świadczy bowiem liczba przebytych inkarnacji ludzkich oraz ilość zebranych doświadczeń. 


Reinkarnując w różnych ciałach ludzkich dusza (dźiwatman) kolekcjonuje doświadczenia i lekcje, które niesie z sobą przez cały cykl inkarnacji. Oznacza to wzrost świadomości (ćittam), stopniowe przechodzenie przez różne poziomy lub etapy świadomości, pozbywanie się cech zwierzęcych oraz asurycznych (demonicznych), odzwierzęcenie oraz oddemonienie ciała i osobowości. Bieg rozwoju duszy nazywa się wiekiem duszy, który mierzony jest zwykle liczbą inkarnacji w ludzkiej formie bytu. Wiek duszy odnosi się do tego jakie doświadczenia dana osoba wyniosła z życia na planecie, a nie tylko z tego, ile żywotów na Ziemi przeżyła. Na każdym kolejnym etapie ewolucji świadomości dusza uczy się konkretnych rzeczy. Zaczynając od egzystencji w formie fizycznej i sztuki przetrwania, poprzez dostosowywanie się do zasad rządzących światem fizycznym, odkrywanie swojej niezależności, emocjonalności po powrót do niebiańskiej duchowości i zjednoczenie z Bogiem oraz Duchową Hierarchią Mistrzów Mądrości. 

Każda ludzka dusza, która reinkarnuje, przechodzi przez różne wcielenia, co daje zwykle cykl o średnio 50-ciu wcieleniach na kolejnym stopniu drabiny rozwoju świadomości. Liczba 50 lat jest rodzajem Jubileuszu, bardziej jeśli jest to liczba wcieleń jako osiągnięty wiek niźli jako liczba lat w aktualnym wcieleniu na Ziemi. Jest to tzw. "wędrówka dusz", którą w naukach duchowych i ezoterycznych wspominają Mistrzowie i Świeci Duchowej Hierarchii, a także spirala wzrostu świadomości albo wieża jaźni. Podczas tej wędrówki, dusza przechodzi przez pięć wielkich ogólnych etapów tworzących pięcioramienną Gwiazdę Rozwoju (Pentagram): 

1. Dusza niemowlęca (zwierzęca), cztery podtypy osobowości; 

2. Dusza dziecięca, sześć podtypów; 

3. Dusza młoda, dziesięć podtypów; 

4. Dusza dojrzała (zaawansowana), dwanaście podtypów; 

5. Dusza stara (mistrzowska), starszyzna, szesnaście podtypów.

Pierwsze trzy etapy rozwoju dusz spotykane są najczęściej i stanowią większość zwyczajnej ludzkości. Najrzadsze są dusze starsze, stare dusze, starszyzna, w każdej społeczności ludzkiej, a najczęściej występują dusze niemowlęce i dziecięce. 

piątek, 7 lutego 2020

Zakon Hermesa Trismegistosa

Zakon Hermesa Trismegistosa - Starożytna Szkoła Magów 

Zakon Hermesa, Zakon Wielkiego Hermesa – prywatne okultystyczne stowarzyszenie magów związanych z tradycją hermetyczą Sztuki Magicznej, Ars Magica, oraz Tradycja Szkoły Magów Wniebowstąpionych. Magia tych czarodziejów i czarodziejek od samego początku w pradawnych czasach związana jest z zaklinaniem słów, co daje im władzę zarówno nad rzeczami materialnymi, żywymi stworzeniami oraz światem idei. W Ars Magice istota duchowej magii opiera się na inkantacjach (mantrach) i gestach (mudrach) oraz amuletach (jantrach), które mają na celu zgromadzenie i nadanie odpowiedniej formy zgromadzonej energii magicznej. Tradycja hermetyczna u swych starożytnych prapoczatków na Bliskim Wschodzie posługuje się językami akkadyjskim, aramejskim oraz staroperskim, a bardziej na wschodzie wedyjskim sankrytem oraz starochińskim. Dopiero w czasach orfickich wchodzi do użycia język grecki, na pograniczu Azji i Europy. Należy pamiętać, że najbardziej powszechnymi językami o charakterze powszechnym, szczególnie dla nauk filozoficznych i mistycznych w tamtych czasach były języki perski oraz aramejski, dopiero później grecki, a na wschodzie sanskryt. 


Hermetycy późniejszych czasów w Grecji bywali wyznawcami nauk Mistrza Platona, aczkolwiek przejęli od Żydów aleksandryjskich ich warsztat interpretacji alegorycznej i rozwinęli żydowskie spekulacje na temat pierwszego człowieka Adama, zwanego „Adam Kadmon” w Kabale, i ‘śmiertelnego boga’. Hermetyzm arkadyjski, gdy wyszedł poza obszar Grecji i wraz z wojskami Imperatora Aleksandra Wielkiego dotarł do Egiptu (w roku 332 p.e.ch.), był później religią mistyczną współzawodniczącą z chrześcijaństwem, a obiema religiami rządziły też pewne podobieństwa. Ich zasadniczym, wspólnym mianownikiem był Logos - Słowo, które jest Bogiem i było na Początku, podobnie jak wedyjskie i brahmanistyczne Om (AUM) symbol Boga Stwórcy Brahmana na Wschodzie, w dawnej wedyjskiej Indii. Hermetyzm renesansowy wraz z filozofią alchemików to część renesansowej myśli mistycznej. Hermetyzm ten zakłada przede wszystkim jedność i niepodzielność uniwersum, w którym wydarzenia zachodzą synchronicznie na wszystkich jego poziomach. Chodzi tu np. o poziom duchowy i aspekt zmysłowy. Stąd hermetyczne powiedzenie „jako na górze, tako na dole”. Zgodnie z tą właściwością świata funkcjonują transcendentne nauki, takie jak alchemia, czy szczególnie astrologia, gdzie wiadomo, że na Ziemi (dole) dzieje się to, co jest zapisane na Niebie (górze). 

Przed odkryciem pisma wierzono, że nazwa rzeczy jest równoważna tej rzeczy, co więcej - zawiera w sobie jej prawdziwą naturę. Pismo umożliwia ludziom niejako "łapanie" nazw i manipulowanie nimi, czyli manipulowanie istotą rzeczy. Jest to czynność magiczna, a umiejętność magicznego pisania - jako święta - zarezerwowana jest dla kapłanów i bogów mądrości, takich jak egipski Tot czy grecki Hermes. To właśnie wśród tych kapłanów Sumeru i starożytnego Egiptu byli pierwsi magowie tradycji nazwanej później hermetyzmem od Imienia Wielkiego Hermesa znanego także jako Henoch lub Mauryah. Dość szybko rozwinęli oni magię zamawiania imion rzeczy widzialnych, w przyzywanie imion rzeczy niewidzialnych - aniołów czy bóstw wyobrażających abstrakcyjne koncepcje. Również ze świątyń bogów mądrości magowie hermetyczni wynieśli wiedzę o mowie gwiazd - astrologii, uprawianej łącznie z numerologią (arytmologią) i chirologią. Kapłani, którzy zaobserwowali fakt pojawiania się Syriusza w czasie wylewów Nilu wyciągnęli wniosek, że w gwiazdach na niebie zapisany jest los życia na ziemi, a także losy ludzi, plemion, narodów i cywilizacji. Tak narodziła się idea "jako w Niebie tak i na Ziemi" z której powstało przeświadczenie o powiązaniu mikrokosmosu człowieka z makrokosmosem otaczającego go świata. Przeświadczenie to stało się podstawą doświadczalnej magii sympatycznej. Magia Syriusza nie jest dziwna w hermetyznie z obszarów pod wpływem Egiptu. 

Ewolucja pisma z obrazkowego w sylabiczne a później alfabetyczne przyniosła dalszy rozwój myśli magicznej. Litery okazały się nader użyteczną metaforą pojęć abstrakcyjnych - było to kilkadziesiąt znaków, które same z siebie nie znaczyły zgoła nic, a jednak można je było ułożyć w nazwę każdej rzeczy, a więc panować nad całą rzeczywistością nie znając hieroglifów dla każdej rzeczy z osobna. Umiejętność kaligrafifii dawnych symboli i znaków magicznych ciągle jest jednak potrzebna i posiada inicjacyjny charakter. Dzięki literom alfabetu oraz znakom sylabicznym (sanskryt) myśliciele mogą wznieść się do krainy abstrakcyjnych idei, których cieniem, rozmyciem, kombinacją są słowa-rzeczy. Pewnie doszedł do tego Orfeusz, Pitagoras i Platon w ich teorii realizmu, która stworzyła świecki paradygmat pozwalający kontrolować każdy aspekt rzeczywistości. Następnym krokiem jest utożsamienie ideału z boskością - stąd na przełomie kolejnych er i tysiącleci odradza się myśl gnostycka i mistyczna, wyrażona także w II wieku e.ch., w filozofii manichejskiej i neoplatońskiej. Do tych trendów gnostyckich hermetycy dodają alchemię, dodając do jej aspektu przemiany materii aspekt przemiany duszy alchemika. 

piątek, 9 sierpnia 2019

Duchowość w Medycynie Chińskiej

Duchowość w medycynie chińskiej i stara filozofia taoistyczna 


„Wielka Księga Żółtego Cesarza”, powstała ponad 4 tysiące lat temu, jest pierwszym przekazem traktującym o Tradycyjnej Medycynie Chińskiej. W tradycyjnym przekazie uważa się, że to Duch (Shen) stwarza wszystko, Bóg jest początkiem wszystkiego. Co możemy zrobić, żeby żyć długo i w dobrym zdrowiu? Jeśli wierzymy, że istnieje dusza, jesteśmy już blisko życia i dbania o nie. Chińska duchowość związana jest nieodłącznie z chińską medycyną tradycyjną oraz taoistycznymi praktykami długowieczności i rozwoju duchowego, w tym z taoistycznymi praktykami znanymi jako Qigong (Chi Kung) oraz Taiji (Tai Chi). Tradycyjna Medycyna Chińska naucza, że ciało i umysł są nierozerwalnie połączone- wiele dolegliwości, które medycyna Zachodu określa jako „zaburzenia psychiczne” są po prostu wynikiem nierównowagi energetycznej w organizmie spowodowanej szybkim tempem życia i niewłaściwym odżywianiem na co dzień. Dzięki zastosowaniu odpowiedniej diety, mieszanek ziołowych i odpowiedniego ruchu, uczy że możemy odzyskać kontakt ze swoim ciałem i wspomóc stan swojej psychiki w sposób zupełnie naturalny. 

Chiński Mędrzec Taoistyczny - Przebudzony i Oświecony - Iluminat

Niestety żyjemy w czasach, w których stres dotyka każdego, a takie emocje jak lęk, panika czy zamartwianie, towarzyszą nam na co dzień. Jeśli nie wiemy jak sobie z nimi radzić, możemy czuć się przygnębieni, ociężali psychicznie, mieć wybuchy agresji, zamykać sie w sobie czy finalnie popaść w tak częstą dziś depresję. Niedomagania poszczególnych narządów( nerki, wątroba, serce) wywołuje określone emocje (lęk, gniew, panika), które stopniowo zaniedbywane prowadzą do poważnych patologii. Terapia cielesna, psychiczna i duchowa według TMC, czyli zmiana nawyków żywieniowych i picie odpowiednich ziół jest oczywiście wolniejsza od klasycznych terapii farmakologicznych stosowanych przy zaburzeniach emocjonalnych, ale jest na pewno zdrowsza dla organizmu i pozwala wzmocnić go raz na zawsze a nie tylko tłumić objawy. 

W Tradycyjnej Medycynie Chińskiej, podobnie jak w innych naturalnych systemach medycznych, kluczową rolę odgrywa stan ducha lekarza, czy terapeuty. Do skutecznego leczenia pacjenta nie wystarczy tylko znajomość diagnozy i różnych środków terapeutycznych. Najważniejszy jest właściwy wewnętrzny kontakt z pacjentem, a ten możliwy jest tylko, jeżeli lekarz sam pracuje ze swoim wnętrzem, ze swoim duchem Shen. Należy sobie zdać sprawę z tego, że Medycyna Chińska pozbawiona sfery duchowej nie jest Tradycyjną, czy Klasyczną Medycyną Chńską, a tylko uproszczoną i zubożoną wersją tej wspaniałej starożytnej sztuki leczniczej. Klasyczna Medycyna Chińska pierwotnie była też, a może głównie, Sztuką Życia, dlatego zapoznanie się ze sferą duchową TCM jest ważne dla wszystkich terapeutów i pacjentów. Nietety w programach większości współczesnych szkół TCM brakuje miejsca na omówienie tego najważniejszego w TCM tematu. Nie jest to dobra sytuacja, dlatego należy poruszać sprawy duchowe zgodnie z naukami pradawnych taoistycznych mędrców, gdyż TCM, tradycyjna chińska medycyna wywodzi się z kręgów duchowości taoistycznej, gdzie pojęcia Drogi Niebios oraz Niebiaśńkiego Mistrza należą do najważniejszych. 

Tradycyjna chińska medycyna jest oparta na systemie energetycznym i  psychologiczno-duchowym człowieka. Akupunktura, ziołolecznictwo, dietetyka, masaż stóp On Zon Su. Szkoła Tradycyjnej Medycyny Chińskiej - Tradycyjna chińska medycyna jest oparta na systemie energetycznym i psychologiczno-duchowym człowieka. Energia, która powoduje, że rodzimy się i  żyjemy jest pierwotna i  ważniejsza niż sfera fizyczna, która jest wtórna. Diagnoza oparta jest na symptomach fizycznych, energetycznych i  psychologicznych. Objawy psychiczne i  energetyczne są pierwotne i  pozwalają wcześniej wykryć chorobę, zanim powstaną anomalie fizyczne. Przy czym nie należy obawiać się słowa "energia", dlatego że w  chińskiej medycynie każde zakłócenie równowagi energetycznej rozpoznaje się poprzez obserwację objawów fizycznych i  psychologicznych. 

wtorek, 30 lipca 2019

Swaróg - Swarożyc - Dadźbóg

Swaróg – Słowiański Bóg Ognia, Słońca i Kowalstwa


Największym problemem w przybliżeniu współczesnemu ludowi polskiemu Bóstwa Swaroga jest fakt, iż nie zostały odnalezione zapiski, które w pełni opisywałyby jego kult i samego Swaroga. W starych pismach padało Święte Imię Swaroga, ale trudno o konkretne i  szczegółowe informacje historyczne, chyba, że skojarzymy Imię Swarog z nazwą Swarga (Svarga) - niebiosami pełnymi aniołów i bóstw oraz dobrych przodków w indoeuropejskiej i indoaryjskiej tradycji wedyjskich Ariów dawnych Indii. Musimy sporo jednak polegać na opowieściach ludowych i pieśniach, które są dość często dwuznaczne i mogą czasem być mylące. Dlatego jest tak wiele różnych opowiadań i także trochę nieścisłości o Swarogu, a badacze do dziś zachodzą w głowę, jak to było naprawdę z tym solarnym indoeuropejskim i indoaryjskim Bóstwem Nieba. Czy Dażbóg (Dadźbóg, Dabóg) i Swarożyć byli synami Swaroga czy też jego wcieleniami, zstąpieniami? Czy Swaróg miał niebiańskich synów stworzonych mocą woli czy sam zstępując w niższe rejony przybierał mistyczne postacie, hipostazy? A może jednak Dażbóg i Swarożyć to jest jedno Bóstwo Nieba, ale różnie nazywany ze względu na różne regiony słowiańszczyzny? Może też być jednym bóstwem w trzech postaciach, rodzajem indoeuropejskiej Trójcy Świętej, Triady Trzech Bóstw Nieba działających w Jedności...  

Swaróg i Łada - Rycina wspólczesna

Święty Swaróg jest Bóstwem Niebios, które znane było przez ogół Słowian zarówno na wschodniej jak i zachodniej słowiańszczyźnie. Jest on Bóstwem Słońca (wedyjski Aditya), Ognia (Agni), Niebios oraz kowalstwa. Etymologia jego imienia jest dość złożona, badacze doszukują się w jego imieniu m. in. irańskiego pochodzenia, gdzie właśnie słowo „hwar” oznacza słońce. Innym spojrzeniem na jego imię jest wyrażenie „swarzyć się”. Zebrane informacje na temat Świętego Imienia Swaroga pochodzą z wielu źródeł, czasami jedne tak jakby wykluczają drugie, ale taki jest już urok rodzimej mitologii – sporo rzeczy musimy sami sobie dopowiedzieć, a najlepiej wznieść się w zadumie wieszczej na poziomy Świetlistych Bóstw Nieba i sprawdzić u Źródła. W wierzeniach etnicznych indoirańskich Ariów zamieszkujących dzisiejsze Indie pojawiają się zaświaty Swarloka - siedziba i niebo króla bogów Indry, określane także mianem Swarga, co pozwala na wyraźne łączenie tych dwóch, indoeuropejskich pojęć: Swaroga i Swargi. 

Święte Bóstwo Swaróg to niebiański kowal, który wedle jednej z legend misteryjnych wykuł Słońce i umieścił je na nieboskłonie. Jak przyszło na boskiego kowala, użył do wykucia swojego ognistego młota. W innych przekazach Święty Swaróg przy użyciu swojego młota zburzył niebiańską fortecę, w której uwięzione było boskie Słońce. Bardzo często Święty Swaróg postrzegany jest jako patron i opiekun rzemieślników, wierzono, że zesłał on ludziom pierwsze narzędzie, które zapoczątkowały rozwój myśli technicznej (rzemieślniczej). Jest bezpośrednio związany z niebem, kuciem żelaza i ogniem, kojarzony jest również z ustanawianiem prawa. Jego zwierzęcym wcieleniem był płonący ptak Raróg, najczęściej przedstawiany był on jako sokół, ale pojawiają się również porównania do koguta. Raróg jest ptakiem siedzącym na postaciach posągów Swarożyca w dawnych słowiańskich świątyniach takich jak Radogoszcz. Dadźbóg został wykuty przez swojego ojca Swaroga jako Tarcza Słońca, występuje więc jako bóstwo ściśle solarne, jako ten, który daje światło i przesyła moc potrzebną do życia ludzi, zwierząt, roślin. 

Święty Swarog to słowiański Bóg Niebios - stwórca Ognia (wed. Agni), małżeństwa, wierności małżeńskiej, rzemiosła, kowalstwa, nieba, wyraju, słońca i ognia o cechach uranicznych i solarno-ogniowych. Badania topograficzne i etymologiczne oraz nieczęste wzmianki folklorystyczne mogą sugerują ogólnosłowiański zasięg kult solarnego Bóstwa o Świętym Imieniu Swarog, jednak główna wyraźna pisemna wzmianka wspominająca  Swaroga to staroruski przekład kroniki Jana Malalei, gdzie Bóstwo to zostało przyrównane do greckiego Hefajstosa i z nim utożsamione (być może celowo, aby nie nadawać bóstwu jego pierwotnej ważności). Ruska kronika przypisuje mu jako syna innego (a lepiej poświadczonego) ruskiego Bóstwa - Świętego Dażboga, który został zestawiony z greckim Heliosem - Bogiem Słońcem. Z treści wynika także, że Swaróg był twórcą monogamii i ustanowił sakrament związku małżeńskiego, co kontynuował po śmierci jego syn. Kolejne pokolenia Bóstw Nieba obejmująca władzę to zwyczajna sprawa w tradycjach Indoeuropejskich i Indoirańskich, nie powinno zatem dziwić, że mamy do czynienia z Bóstwami młodszymi i starszymi w pokoleniach władzy. 

wtorek, 23 lipca 2019

Marek Rymuszko odszedł do wieczności

Powędrował do Nieznanego Świata... W dniu 22 lipca 2019 roku wieku 71 lat zmarł Marek Rymuszko - reporter, pisarz, publicysta i scenarzysta. Był założycielem i wieloletnim redaktorem naczelnym miesięcznika „Nieznany Świat". Informację potwierdza redakcja pisma i znajomi z Krajowego Klubu Reportażu, który Marek Rymuszko współtworzył i był jego prezesem od 1996 roku. Stworzył koncepcję redakcyjną miesięcznika „Nieznany Świat”, którego redaktorem naczelnym był od 1990 roku. Zmarł po kilku miesiącach ciężkiej choroby wiodącej do śmierci, którą zdiagnozowano w kwietniu 2019 roku. Pracami redakcji tymczasowo kierują wicenaczelni - Wojciech Chudziński i Piotr Cielebiaś.

Marek Rymuszko (1948-2019)

Nie żyje Marek Rymuszko - Założyciel i szef miesięcznika "Nieznany Świat” 

"Z przykrością informujemy, że w poniedziałek, 22 lipca 2019 roku około południa, w szpitalu zmarł nasz Kochany Prezes, redaktor Marek Rymuszko" - poinformowało stowarzyszenie "Krajowy Klub Reportażu". Marek Rymuszko w czerwcu 2019 roku skończył 71 lat. Marek Rymuszko był reporterem, pisarzem, publicystą i scenarzystą. W 1990 roku założył miesięcznik "Nieznany Świat", którym kierował do śmierci.

W latach 70-tych XX wieku ukończył studia prawnicze i dziennikarskie na Uniwersytecie Warszawskim. Był dziennikarzem wychodzącego w PRL tygodnika "Prawo i Życie" i  współpracownikiem wielu czasopism. Laureat kilkudziesięciu nagród w ogólnopolskich konkursach reporterskich. W 1986 roku za całokształt dorobku w dziedzinie reportażu uhonorowany Nagrodą im. Ksawerego Pruszyńskiego.

W 1989 roku debiutował w teatrze sztuką "Kołysanka", której premiera miała miejsce w Teatrze Dramatycznym im. Jerzego Szaniawskiego w Płocku. Kilkanaście pozycji jego autorstwa wydrukowała Krajowa Agencja Wydawnicza w serii  Ekspres Reporterów. Marek Rymuszko był współautorem scenariusza do filmu "Wielka majówka", w którym w roli 16-letniego Ryśka zadebiutował na wielkim ekranie Zbigniew Zamachowski.

Autor książek: "Miejsce na górze", "Paralaksa", "Wielka zasadzka", "Noc Komety", "Nieuchwytna Siła" (z Anną Ostrzycką), "Powrót nieuchwytnej siły", "Złamana lanca". Wydał "Bajki polskie. Reportaże sądowe".

Bliscy Zmarłego z magazynu Nieznany Świat informowali, że uroczystości żałobne rozpoczną się we wtorek 30 lipca 2019 roku o godz. 13.00 w Kościele p.w. św. Karola Boromeusza na Starych Powązkach. Podczas pogrzebu zamiast kwiatów prosimy o datki do skarbonki Przystani Ocalenie.

środa, 12 czerwca 2019

Galaktyczna Federacja Światła

Galaktyczna Federacja Światła - Duchowa Hierarchia Mistrzów Mądrości


Aktualna Galaktyczna Federacja Światła została wedle mitów utworzona ponad 4,5 miliona lat temu (w poprzedniej Wielkiej Judze) aby zapobiec dominacji i wykorzystaniu naszej Galaktyki przez międzywymiarowe siły ciemności (zło imperialne) z planów astralnych, a także mentalnych i eterycznych. Obecnie w jej skład wchodzi ponad 200 tysiecy członków – gwiezdnych nacji, konfederacji i związków (głównie lokalnych układów planetarnych).

Galaktyczna Federacja jest najstarszą Federacją w znanym nam Wszechświecie, została utworzona pod koniec I wojny galaktycznej, która toczyła się bardzo dawno temu między konstelacją Lyra i istotami zwanymi – Reptilianami, Felinami i Karianami. Od tej wojny, ci co przeżyli zadecydowali, że muszą ustanowić jakieś rozwiązanie aby rozstrzygać spory w taki sposób by nie dochodziło do wielkiego niszczenia inteligentnych istot zwanych ludźmi na Avalonie – pierwszej Ziemi.

Galaktyczna Federacja Światła - Hierarchia Mistrzów Mądrości

Około 40% Federacji Światła to rasy humanoidalne natomiast pozostała część to różne formy odczuwających Istot/Bytów. Większość członków Galaktycznej Federacji Światła reprezentuje w pełni Świadome Istoty.

Galaktyczna Federacja Światła została założona z Lyrian i Oriończyków. Ich pierwszym okrętem flagowym był Pelegai, jeden z nielicznych statków kosmicznych (eterycznych) nienaruszonych podczas tej wojny. Wojna miała bardzo dramatyczny przebieg i długo po niej Wszechświat musiał goić rany. Z biegiem czasu Galaktyczna Federacja Światła bardzo się wzmocniła. Za Ziemię jest odpowiedzialna Galaktyczna Federacja z Plejad ulokowana na Syriuszu.

Istoty znane ziemianom jako Galaktyczna Federacja Światła planują ujawnienie się ludzkości. Większość ludzi nie ma pojęcia, czym jest Galaktyczna Federacja Światła. Termin ten w duchowości i ezoteryzmie pojawił się wraz z serią fantastycznych filmów i książek z podtekstem duchowym znanych jako Gwiezdne Wojny czyli w latach 70-tych i 80-tych XX wieku. W XXI wieku termin Federacja Galaktyczna szeroko wykorzystywany w grupach i nurtach związanych z New Age (Nju Ejdż), Nowym Wiekiem Ludzkości i Nowym Millenium, Trzecim Tysiącleciem.

Termin Unia Glaktyczna lub Federacja Galatyczna pojawił się w połowie XX wieku w dziełach Donalda E. Keyhoe, a także w publikacjach Geralda Hearda i Franca Scully. Terminologia i idee nie miały zbyt wielu fanów, jednak z czasem połączyły się z niektórymi naukami mistycznymi oraz parareligijnymi. Historie typu Science Fiction często zazębiają się z polem mistyki i duchowości, światem magii i nauk metafizycznych, co nie zawsze wychodzi na dobre. W konteście latających talerzy i spodziwanych wizyt kosmitów z Galaktyki na Ziemi pisze o tym Urania nr 9/1959...

niedziela, 12 maja 2019

Analfabetyzm - Niemcy Finlandia GB USA

Analfabetyzm coraz silniej powraca do wielu krajów zachodnich w tym do Niemiec, Wielkiej Brytanii, USA, Kanady, Szwecji i Finlandii. Analfabetyzm rośnie w siłę w Unii Europejskiej jak i w USA, pokazując słabość unijnego i zachodniego systemu spoełczno-politycznego opartego na dzikim kapitalizmie rodem z XIX wieku, który był krytykowany i zwalczany przez awangardę najlepszych uczonych już w XIX, a także w XX wieku. Choroba czy może zaraza analfabetyzmu jednak powraca wraz z błędami społeczno-politycznymi rządów Unii, a co gorsza choroba wtórnego i funkcjonalnego analfabetyzmu nasila się niczym zaraza dżumy, odry i czarnej ospy XXI wieku. 

W Niemczech doliczono się milionów analfabetów 


W Niemczech, na rok 2018 naliczono przynajmniej 6,2 miliona ludzi, którzy mają trudności ze zrozumieniem tekstu w języku niemieckim - informuje gazeta „Die Zeit”. Według badań przeprowadzonych w 2018 roku ogółem 7,3 procent niemieckojęzycznych dorosłych ma słabo rozwinięte umiejętności czytania i pisania. Potrafią czytać i pisać poszczególne zdania, ale nie są w stanie odczytać całego tekstu. Niemcy to najludniejszy kraj Unii Europejskiej, liczy ponad 83 miliony ludności (na 2018).

Analfabetyzm funkcjonalny krajów Dzikiego Zachodu

Więcej niż co piąty z tych Niemców nie ma wykształcenia, a ponad 40% Niemców ma tylko podstawowe wykształcenie. Mimo to zatrudnionych jest 62,3% z nich. Prawie połowa osób ze zidentyfikowanymi trudnościami - 2,9 mln - ma korzenie imigranckie. Wśród nich 78 procent jest w stanie pisać, czytać i rozumieć spójny tekst w jakimś innym języku. Połowa z tych wszystkich analfabetów jednakże, to rodowici Niemcy!

Poinformowano, że ogólnie liczba dorosłych o niskich umiejętnościach czytania i pisania spadła - w 2011 roku było ich 7,5 miliona. Z 13,4 do 10,6 miliona osób zmniejszyła się liczba tych, którzy są w stanie zrozumieć tekst, ale słabo czytają i piszą z dużą liczbą błędów. Po części jest to skutek zastosowania testu o zmniejszonych wymaganiach językowych, do bardziej podstawowych niż w badaniach na lata 2010-2011, a po części badanie samych Niemców w większej puli niźli imigrantów czyli manipulacji badaniem testowym, żeby uzyskać lepsze wyniki.

Według minister edukacji Republiki Federalnej Niemiec Anji Karlitschek społeczeństwo i państwo powinny wspierać takich ludzi, wprowadzić programy obowiązkowej nauki języka niemieckiego ze zrozumieniem, szczególnie dla rodowitych Niemców. Zauważyła, że dorośli pokonują takie problemy z większymi trudnościami niż dzieci.

piątek, 10 maja 2019

Zaratusztra - Prorok Aryjskich Magów

Spitama Zaratusztra - Święty Prorok Magów Aryjskich i Iluminatów 


Zaratusztra lub Zaratustra - staroawestyjskie Zaraθuštra, Zarat-uštra, po nowopersku ‏زرتشت‎ Zartošt lub Zartoszt, stgr. Ζωροάστρης Zōroástrēs - perski kapłan, święty prorok i reformator religijny z klanu rodów Spitama, oświecony mistrz magów boskiego ognia, twórca jednej z najstarszych na świecie religii monoteistycznych, nazywanej od jego imienia zaratusztrianizmem - religią świetlistego Ahura Mazdy, późniejszego Ormuzda. Imię Zaratusztra, Zartoszt, często tłumaczone jest jako Złota Gwiazda lub Złote Światło, Blask Oświecenia. Zaratusztra zaliczany jest do Świętych Proroków Ludzkości, Oświeconych Mistrzów Duchowych, Mistrzów Wniebowziętych, Wielkich Iluminatów posłanych przez Najwyższego Boga dla oświecenia ludzkości.



Główne historyczne świadectwo dotyczące Świętego Proroka Zaratusztry to najstarsza część Awesty - Gaty (Gathas). Hymny te zostały napisane przez samego Spitama Zaratusztrę. Badania porównawcze archaicznego języka Gath i zawarte w nich odniesienia do faktów historycznych wskazują, że Święty Prorok Zaratusztra działał na terenie dzisiejszego północno-wschodniego Iranu i w Turkmenistanie. Na tej samej podstawie okres jego życia niektórzy badacze umieszczają pomiędzy XIII a połową VI wieku p.e.ch., przy czym powszechnie przyjmuje się szacowanie, że żył on około 1200-1000 roku p.e.ch. Często podawana, błędna data życia Proroka Zaratusztry (660–583 p.e.ch.) pochodzi od badaczy brytyjskich, którzy jako pierwsi przetłumaczyli Awestę na język angielski w połowie XIX wieku i mylnie zinterpretowali fakty historyczne opisane w Gatach. Tradycja zoroastryjska przyjmuje jednak jeszcze wcześniejsze daty życia i działalności Proroka Zaratusztry jako wielce prawdopodobne, kojarząc jego życie z okresem życia Proroka Abrahama, być może pomiędzy 2200-1800 p.e.ch. Porównywanie lingwistyczne zachowanych tekstów Ryg Wedy i Awesty wskazuje, że Prorok Zaratusztra musiał żyć przynajmniej pomiędzy 1500 a 1200 rokiem p.e.ch., a co pociesza, to udowodniono naukowo, że nie mógł żyć później, a w 1990 roku w Turkmenistanie odkryto pozostałości świątyni świętego ognia zaratusztriańskiego z II tysiąclecia p.e.ch. Święty Prorok Zaratusztra jest jednym z wielu kapłanów wiary staroirańskiej zwanej mazdaizmem od głównego Boga występującego w panteonie tej religii o imieniu Ahura Mazda, później Ormuzd. Religia ta była typową religią politeistyczną podobną do wierzeń starożytnych Greków, wywodzącą się z tego samego aryjskiego rdzenia co hinduski braminizm, jednak główny nurt brahmanizmu indyjskiego to kult Brahmana - Wszechducha i Boga Stwórcy jako Absolutu.

Życie Proroka Zaratusztry jest znane przede wszystkim z podań zachowanych w ramach tradycji zaratusztriańskiej. Podania te obfitują w wątki legendarne i mityczne charakterystyczne dla misteryjnych opowieści o wielkim bohaterze. W wieku 15 lat młody Zaratusztra opuścił dom rodzinny oświadczając, że będzie posłuszny wszelkim tradycyjnym obowiązkom religijnym, oprócz jednego, oddawania czci daewom (upadłym bóstwom, eks-aniołom) po awestyjsku "daēuua", w nowoperskim "divs" lub dive, upadłym czyniącym chaos i nieporządek, a także oddającym się wszelkim rodzajom złoczynności, bestialstwu, potworności, wynaturzeniu i zboczeniu. Przez następne lata Święty Prorok wędrował i oddawał się poszukiwaniom prawdy, w trakcie wędrówek m.in. usługiwał w przytułku dla pielgrzymów.

Zgodnie z przekazem zawartym w Gatach plemię Spitama Zaratusztcry zostało wybite na skutek wojen plemiennych, a on sam tułał się przez kilkanaście lat po stepach północnego Iranu, uząc się od innych kapłanów i obserwując bezsensowne walki plemienne wyniszczające jego lud. W wieku około 30 lat spłynęło na niego boskie objawienie. Zobaczył jaśniejącą istotę, która przedstawiła się jako Wohu Manah (Dobra Myśl). Istota ta zaprowadziła go przed oblicze Wielkiego Boga, który przedstawiał się jako Ahura Mazda (Król Dobra) i który w jednej chwili spuścił na Spitama Zaratusztrę objawienie wszystkich zasad odwiecznej religii misteryjnej, kultu Wielkiego Boga.

środa, 9 stycznia 2019

Psychotropy - spustoszenie mózgu

Psychotropy powodują spustoszenie i wyniszczenie mózgu 


Wiele było i jest kontrowersji wokół stosowania środków psychotropowych w medycynie, także wobec ich nadużywania i nieetycznego stosowania w ramach przemocy psychiatrycznej. Jakie działanie mają środki psychotropowe, przepisywane na ADHD, depresję, czy schizofrenię? Badania budzą coraz większy niepokój rzetelnych naukowców. Istnieją lekarstwa na każdą chorobę psychiczną czy umysłową: od schizofrenii, przez depresję i stany lękowe, aż po hiperaktywność. Problem w tym, że choć sprzedaje się ich coraz więcej, leki te nie działają. Co 10 lat liczba recept wydawanych na leki psychotropowe zwiększa się dwukrotnie. Lekarze przepisują środki mające leczyć choroby duszy na prawo i lewo, co idzie w parze z rzekomo postępującą epidemią depresji, stanów lękowych, ADHD, schizofrenii, stresu oraz psychozy. Tendencję tę da się zaobserwować na całym świecie. Dla przykładu w 2014 roku. w samej Wielkiej Brytanii pacjentom wręczono ponad 57 mln recept na antydepresanty, co stanowiło skok o 7% względem poprzedniego roku. W Stanach Zjednoczonych między 1996 a 2005 roku wystawiono ich 2 razy więcej, a zarówno w zachodniej Europie, jak i w Nowej Zelandii, obserwuje się takie same trendy. 



Jednak mamy tu do czynienia z niezwykłym paradoksem: nie odnotowano bowiem analogicznego skoku występowania chorób psychicznych. W ostatniej dekadzie częstotliwość przypadków depresji utrzymuje się na stałym poziomie, mimo iż przepisuje się 2 razy więcej recept na antydepresanty. Sugeruje to, że albo leki nie są skuteczne i ci sami pacjenci przyjmują je przez całe życie, albo pogarszają jeszcze stan chorych, albo też, że medycyna nie rozumie po prostu procesu powstawania chorób umysłowych ani ich przyczyn. W rzeczywistości wszystkie 3 potencjalne rozwiązania można podsumować często powtarzanymi przez pacjentów słowami: leki psychotropowe nie działają, a jeśli nawet, to nie na długo. Jürgen Margraf i Silvia Schneider, dwoje profesorów z Ruhr-University w niemieckim Bochum, twierdzą, że leki te wywierają tylko krótkotrwały efekt i nie eliminują problemu. Gdy pacjent odstawia je, objawy powracają, ale jeśli nadal je przyjmuje, symptomy mogą się jeszcze pogorszyć. Z całą pewnością dotyczy to leków przepisywanych na zaburzenia lękowe, depresję bądź ADHD, a wspomniani eksperci podejrzewają, że podobnie jest ze środkami na schizofrenię. 

Mała pacjentka Rebecca Riley z okolic Bostonu miała dwa pół roku, kiedy zapisano jej tabletki na rzekome zaburzenia psychiczne w tak młodym wieku. Półtora roku później dziewczynka spod Bostonu leżała na ziemi - martwa. Jej rodzice stopniowo otruli ją psychotropami. Śmierć tego małego dziecka w grudniu 2012 roku nie daje spokoju lekarzom krytycznym wobec stosowania środków psychotropowych. „Jak jakiś psychiatra u dziecka, które dopiero co wyszło z pieluch, mógł postawić rozpoznanie zaburzeń afektywnych dwubiegunowych i ADHD?” – zastanawiał się na przykład amerykański psychiatra Daniel Carlat: „Jaki był powód tego, by takiemu maluchowi zapisać koktajl z tak silnych medykamentów?” 

piątek, 22 czerwca 2018

Nina Grella - wybitna szamanka ezoteryczka

Zmarła Nina Grella 
wybitna szamanka, ezoteryczka i dziennikarka, 
twórczyni targów „Bliżej zdrowia, bliżej natury" 

W chwalebnych latach 70-tych XX wieku, gdy zaczynała swoją karierę, wyglądała jak kolorowy ptak. Ogniste włosy, świetny strój, energia, którą mogłaby obdzielić nawet elektrownię. Trudno uwierzyć, że Nina Grella, a właściwie Janina Aniela Grella, wielka szamanka i ezoteryczka, a także dziennikarka i wielka dama, nie żyje. Zmarła w nocy z wtorku na środę, dnia 20 czerwca 2018, w wieku lat 79, po długiej chorobie, którą znosiła dzielnie, jak to ona najlepiej potrafiła. - Nie, to niemożliwe, przecież była niezniszczalna - tak na informację o śmierci redaktor Niny Grelli zareagowała jedna z jej przyjaciółek. W dniu 30 czerwca obchodziłaby swoje kolejne urodziny, 79 urodziny, jako że urodziła się 30 czerwca 1939 roku. Nie lubiła mówić o „takich szczegółach”, jak które to urodziny by były - jak to kobieta. Przecież tak naprawdę była zawsze młoda duchem, szamańskim, ezoterycznym duchem. Nina Grella to cała epoka śląskiego szamanizmu i ezoteryzmu, a także dobrego dziennikarstwa. 

Nina Grella - szamanka, ezoteryczka, dziennikarka

Pasjonatka zawodu szamańskiego i dziennikarskiego, idealnie do nich stworzona. Przy tym piękna kobieta, bardzo inteligentna, ba, z głową pełną pomysłów. Funkcjonowała w dwóch dziennikarskich epokach - w wolnej Polsce epoki PRL-u i w zniewolonej kapitalizmem i kościelniactwem Rzeczypospolitej III/IV RP. W czasie stanu wojennego przeniesiona z „Trybuny Robotniczej” do „Wieczoru”. Potem związana z „Dziennikiem Zachodnim”, tworząc najlepszą jego markę. Piękne rude włosy, ekskluzywny zapach perfum, wyjątkowa sukienka. Niny Grelli nikt nie mógł nie zauważyć, przechodząc przez piąte piętro Domu Prasy, przy ul. Młyńskiej w Katowicach. Przez lata była jego królową i wyrocznią w wielu sprawach - od mody po zdrowie, któremu profesjonalnie poświęciła się bez reszty. Z uwagą śledziła wszelkie trendy, zawsze na bieżąco. Nie żałowała życzliwych słów młodszym koleżankom w zawodzie dziennikarskim. Nie żałowała rad i pomocy ezoterycznym fachowcom, a znali ją wszyscy. Była indywidualnością i indywidualistką chociaż uczyła się od najlepszych. Była urodzoną liderką, dziś wręcz idealną kandydatką na skutecznego polityka. Nie odpuszczała, profesjonalistka w każdym calu. 

Nina, jako jedna z pierwszych polskich dziennikarek zauważyła, że medycynie trzeba poświęcić w gazetach więcej miejsca. Była jedną z pierwszych publicystek medycznych w Polsce, redakcyjną wyrocznią, jeśli chodzi o sprawy zdrowia. To ją pytało się, do którego lekarza warto pójść, jak ocenia występujące u nas objawy i oczywiście prosiło się o wsparcie u jakiejś medycznej sławy. Na nazwisko Nina Grella otwierało się wiele drzwi, a ona nigdy nie odmawiała pomocy, tak zresztą radzili jej dobrzy nauczyciele i mistrzowie ezoteryzmu i szamanizmu u których się dokształcała, jeszcze nawet w początku lat 80-tych XX wieku. Wsparcie zapewniała też dziennikarzom emerytom, organizując dla nich spotkania. Szkoda, że nie kontynuowaliśmy wymyślonego przez nią dorocznego balu dziennikarzy. To były świetne spotkania z Niną w roli głównej, jako niezawodnej gospodyni każdej porządnej imprezy. 

poniedziałek, 28 maja 2018

Zaburzenia myślenia a rozwój duchowy

ZABURZENIA MYŚLENIA A ROZWÓJ DUCHOWY CZŁOWIEKA 


Wiele osób które trafiają do różnych grup rozwoju duchowego, systemów uzdrawiania czy medytacji, także na jogę czy sufizm - wykazuje trochę typowych i dobrze znanych medycynie zaburzeń umysłowych, zaburzeń myślenia, zaburzeń toku myślenia, zaburzeń rozumowania. Szczególnie liderzy grup rozwojowych powinni się trochę lepiej w temacie orientować i w razie konieczności temperować "odchyły" niektórych uczestników czy uczestniczek programów zajęć medytacyjno-duchowych, jogicznych czy uzdrowicielskich. Ogólnie, warto poznać temat, gdyż czasem się zdarza także, że osoba prowadzącą jakieś dziwaczne zajęcia rzekomo rozwojowe także może być osobą zaburzoną umysłowo, osobą z zaburzeniami myślenia, a nawet z zaburzeniami urojeniowymi. 


I. ZABURZENIA TOKU MYŚLENIA LUB INACZEJ: ZABURZENIA FORMY MYŚLENIA.


1. Jakie zaburzenia toku myślenia wiążą się typowo z chorobami i jakimi dokładnie?

– rozkojarzenie – od razu nasuwa się schizofrenia; 
– przyspieszenie – 1 z 3 objawów stanu maniakalnego; 
– spowolnienie – występuje w stanie depresyjnym; 

2. Jakie główne rodzaje zaburzeń toku myślenia można wyróżnić?

– gonitwa myślowa
– zwolnienie toku myślenia
– zahamowanie myślenia
– werbigeneracja
– rezonerstwo
– zapory myślowe (zatamowanie)
– myślenie magiczne
– myślenie symboliczne
– myślenie paralogiczne 
– rozkojarzenie
– splątanie myślenia
– myślenie katantymiczne
– inkoherencja
– neologizmy
– lepkość myślenia 

3. Co to jest ambisentencja?

Współwystępowanie sądów sprzecznych, wypowiada zdania sprzeczne, z wypowiedzi wynika jednak ze oba te zdania osoba uznaje za prawdziwe. Osoby często w kuluarach lub rozmowach prywatnych wypowiadają "nauki' sprzeczne z doktryną duchową nauczaną w danym typie szkoły rozwoju duchowego czy wiedzy tajemnej, negują swoimi wypowiedziami nauki nauczycieli i mistrzów duchowych. 

poniedziałek, 7 maja 2018

Najwięcej gwałtów na świecie

Gdzie jest najwięcej gwałtów na świecie na 100 tysięcy mieszkańców? 


Najbardziej niebezpieczne kraje z największą ilością gwałtów na świecie, akurat w toku kampanii znanej jako #MeToo. SZWECJA jest najbardziej niebezpiecznym dla kobiet państwem w Europie i jednym z najbardziej gwałcicielskich na świecie! 

Najgroźniejsze są te państwa, gdzie liczba gwałtów jest większa niż 10 ofiar na 100 tysięcy mieszkańców rocznie. Gwałt jest poważnym problemem w wielu krajach na świecie. Oto lista krajów, które według statystyk policyjnych zgromadzonych przez ONZ i różne społeczne organizacje, miały do 2015 roku najwyższy wskaźnik przestępczości seksualnej w przeliczeniu na 100 tysięcy obywateli. Przebywając w wielu rzekomo cywilizowanych zachodnich krajach, szczególnie kobiety zdecydowanie nie powinny wychodzić wieczorami same z domu, ale statystyka odnosi się do liczby wszystkich zgwałceń, w większości przypadków uwzględnia także ilość zgwałconych mężczyzn. Władze w krajach z największą statystycznie liczbą gwałtów intensywnie odradzają kobietom samotne spacery w odosobnionych miejscach oraz przyjmowania drinków od nieznajomych mężczyzn. Gwałt i zarażenie HIV są powszechnym doświadczeniem wśród kobiet w afrykańskich krajach z największą liczbą zgwałceń, podczas gdy w Europie najczęstszym dodatkiem do gwałtu są choroby weneryczne. Republika Południowej Afryki ma niechlubny najwyższy na świecie wskaźnik gwałtów dokonywanych na nieletnich i dzieciach - gwałtów pedofilskich. 

#MeToo - Lista krajów o największej liczbie gwałtów

Średnia gwałtów w Unii Europejskiej to 10,1 zgwałceń na 100 tysięcy mieszkańców. W celach bezpieczniejszej turystyki wybieramy kraje o mniejszej liczbie zgwałceń niż 10 na 100 tysięcy ludności! Unikajmy tych najbardziej gwałcicielskich (znajdujących się powyżej średniej w UE), a i zarazem najbardziej prymitywnych, barbarzyńskich, antyduchowych, zboczonych seksualnie! Niektóre kraje Europy, jak Dania, wymykają się statystykom, gdyż policja znacząco ogranicza wszelkie zgłoszenia gwałtu, a nawet zastrasza ofiary, o czym jest głośno w Europie Zachodniej... 

Uważajcie! W tych krajach najczęściej dochodzi do gwałtów! 

RPA - 133 
Botswana - 93
Lesoto - 83 
Suazi - 78 
Bermudy - 67 
Szwecja - 64
Surinam - 45 
Zimbabwe - 40 
Kostaryka, Brazylia - 37 
Nikaragua - 32 

środa, 25 kwietnia 2018

Czerwone Bractwo - Loża w Polsce

Czerwone Bractwo to pierwsza loża masońska powstała w Polsce


Czerwone Bractwo - fr. la Confrérie Rouge – pierwsza założona na terenie I Rzeczypospolitej Polskiej w Warszawie w mistycznym 1721 roku loża wolnomularska. Historia wolnomularstwa w Polsce sięga początków XVIII wieku i jest związana z Lożą La Confrérie Rouge (Czerwone Bractwo), w której oficjalnie i uroczyście zapalono światła w 1721 roku. Loża zrzeszała przedstawicieli arystokracji i szlachty i związana była mocno z tradycjonalistycznymi lożami angielskimi. W podobnym czasie pierwsza loża masońska we Francji została założona przez Anglików także w 1721 roku na Dunkierce. Czerwone Bractwo to loża zależna od Wielkiej Loży Londynu. Nosiła nazwę „Braterstwo i Przyjaźń” - ideały bardzo potrzebne do ukształtowania Narodowi Polskiemu. 

Masoneria Biało-Czerwona

Rok 1721 numerologicznie to wibracja mistrzowskiej liczby (11), gdyż suma cyfr roku (1+7+2+1) daje liczbę 11. Był to dobry rok na ustanowienie jakiejś działalności duchowej, mistycznej czy społecznie pożytecznej (poprzednie jedenastki w XVIII stuleciu to 1703, 1712, kolejna to 1730, a dalsze lata mistrzowskie to 1759, 1768, 1777, 1786 i 1795 dające w sumach cyfr składowych wibrację mistrzowską 22). 

W Europie środkowo-wschodniej najwcześniejszą strukturą nierzemieślniczą wolnomularską była organizacja o nazwie "La Confrérie Rouge" (Czerwone Bractwo). Siebie nazywali Czerwonymi Braćmi, a swoje bractwo - Zakonem. Jego członkowie przyjmowali (czego w zwyczajach lóż na Wyspach nie było) „imiona zakonne”, podobnie więc jak to czyniono w dawnych i ówczesnych zakonach rycerskich oraz lożach perskich. Czerwone Bractwo nieformalnie powstało nie później niż pod koniec II dekady XVIII wieku. W styczniu 1721 roku było już terytorialnie rozbudowane i ustrukturyzowane, miało oficjalną strukturę. Masoneria ma specyficzny sposób istnienia – uzewnętrzniania się wyłącznie poprzez rytuały, w czym duchowo podobna jest trochę do prawosławia mającego rozbudowaną oprawę rytualną i symbolikę liturgii. 

Jego członkami byli m.in.: późniejszy kanclerz wielki litewski Michał Fryderyk Czartoryski, podskarbi wielki koronny Jan Jerzy Przebendowski i podskarbi nadworny koronny Franciszek Maksymilian Ossoliński, żupnik bydgoski Ludwik Borucki. Do grona Czerwonego Bractwa należeli przedstawiciele arystokracji i szlachty polskiej, ale także pruskiej i saskiej. Mimo tradycji, oprócz mężczyzn przyjmowane były do niej również kobiety. Była to loża, pozostająca pod wpływem brytyjskich lóż jakobickich. Członkowie posługiwali się imionami zakonnymi (duchowymi). 

Kierownictwo krajowe Czerwonego Bractwa na terenach dzisiejszej Polski, a i zarazem naczelne, znajdowało się w Warszawie, siedzibą zaś naczelnej instancji terenowej, rodzaju Rady Zakonu – wedle pewnych danych jednej z kilku – był Toruń. W Warszawie należały do bractwa osoby wysoko reprezentatywne dla kręgów wielkoszlacheckich, m.in. dwaj książęta Czartoryscy: Michał Fryderyk (mianowany w 1720 roku podstolim litewskim) oraz Aleksander August (rodzony brat Michała, kawaler maltański). Wiemy także o uczestniku niedawnej wojny austriacko-tureckiej Janie Jerzym Przebendowskim, hrabim Ossolińskim. Członkiem kierownictwa był niejaki Borucki, przypuszczalnie Ludwik, w 1720 roku mianowany żupnikiem bydgoskim. W Toruniu mieszkał szambelan saski baron Kaspar Blumenthal, piastujący w Bractwie godność Odźwiernego. Wiadomo, że do Czerwonego Bractwa, analogicznie jak do innych lóż arystokratycznych, przyjmowano również kobiety - arystokratki. Jedną z wcześniejszych członkiń jego toruńskiej placówki była hrabina Schwerin, żona posła pruskiego w Wiedniu.  

niedziela, 22 kwietnia 2018

Kościół prawosławny - prawowierne chrześcijaństwo mistyczne

Duchowość, mistyka  i hermetyzm prawowiernego chrześcijaństwa wschodniego


Kościół prawosławny, ortodoksyjny, jest potężną, tradycyjną i znacząca częścią chrześcijaństwa, jego rdzeniem i sercem. Liczy sobie ponad 300 milionów praktykujących czynnie wiernych, obejmuje przede wszystkim kraje Europy południowo-wschodniej (Bałkany) i Rosji oraz państw ościennych. Nazwa "prawosławie" pochodzi z języka greckiego i jest przekładem wyrazu "orthodoksia" co znaczy "prawdziwie wierzę". Rzeczywiście, wielu historyków religii, dodajmy, że nie tylko pochodzenia prawosławnego uważa, że to właśnie prawosławna wersja chrześcijaństwa jest najbliższa pierwotnym, ewangelicznym ideałom tej religii. Polski papież Jan Paweł II nazwał prawosławie "wschodnimi płucami Kościoła". Sami prawosławni także wierzą, że to właśnie prawosławny kościół najlepiej przechowuje tradycję i jest spadkobiercą i kontynuatorem chrześcijańskiego kościoła starożytnego. Nazwa "prawosławie" rozpowszechniła się po VII soborze powszechnym w 787 roku. 

Prawosławie - krzyż na cerkwi

Termin "prawosławie" jest używany dla określenia chrześcijaństwa wywodzącego się z obszarów Bizancjum, które w połowie szóstego wieku obejmowało praktycznie cały basen Morza Śródziemnego włącznie z Italią i Rzymem. Pochodzi z języka starosłowiańskiego i jest tłumaczeniem greckiego słowa "orthodoxia", oznaczającego prawowierność, prawdziwą wiarę. Było ono używane już od II wieku na określenie prawdziwej wiary – chrześcijańskiej, i o dziwo, zarówno kościół katolicki jak i protestanckie chętnie używają tego terminu w stosunku do wyznawców prawosławnych podkreślając ich prawowierność. Nazwa ta rozpowszechniła się, gdy po potępieniu przeciwników kultu ikon w 787 roku na siódmym soborze powszechnym w Nicei, w 843 roku ustanowiono święto Triumfu Ortodoksji (obchodzone w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu). Prawosławie należy do najstarszych wyznań chrześcijańskich, wyrastających z wczesnego, starożytnego chrześcijaństwa. Jako religijna doktryna i organizacja wyłoniło się w pierwszym tysiącleciu i do dziś zachowuje pewne formuły dogmatyczne i zasady liturgiczne ukształtowane w najstarszym okresie dziejów chrześcijaństwa. Obecnie jest trzecim co do liczby wiernych wyznaniem chrześcijańskim, co potwierdza mistyczną regułę, że im coś jest bardziej prawdziwe, tym jest mniej popularne. 

Istnieją także kościoły orientalne inaczej znane jako przedchalcedońskie, niechalcedońskie, ortodoksyjne orientalne, monofizyckie, Mniejsze Kościoły Wschodnie, Starożytne Kościoły Wschodnie, Orientalne Kościoły Prawosławne – grupa wschodnich kościołów chrześcijańskich, które nie przyjęły postanowień soboru chalcedońskiego w 451 roku. Należy do niej sześć Kościołów: koptyjski, etiopski, erytrejski, jakobicki i syromalabarski, malankarski, ormiański (armeński). Według starszych poglądów historyków kościoła chrześcijańskiego za przyczynę nieporozumień kościołów zachodniego i wschodniego podawano odmienne zdanie odnośnie natury Chrystusa, której określenie stało się kluczowym punktem sporów teologicznych. Nowsze badania jednak ustaliły, że przyczyn rozejścia się Kościołów należy upatrywać w imperialnej polityce Cesarstwa Bizantyńskiego. Kościoły przedchalcedońskie od drugiej połowy XX wieku prowadzą dialog ekumeniczny z kościołem prawosławnym, siedmiosoborowym. W latach 1964, 1967, 1970 i 1971 miały miejsce cztery nieoficjalne konferencje. W 1988 roku odbył się dialog oficjalny, a w 1990 roku została podpisana deklaracja z Chambéry, na mocy której kościoły przedchalcedońskie zostały uznane przez kościół prawosławny za ortodoksję czyli prawosławie. Podobne dialogi prowadzone są z kościołem katolickim, jednak dotychczas zostało opracowane jedno stanowisko w najbardziej spornej kwestii, tj. stosunku do natury Chrystusa (sprawa monofizytyzmu, która wcale nie musi dzielić). 

Kościoły orientalne czyli przedchalcedońskie należą do jednej wspólnoty, jednak każdy posiada w swoim obrębie własne tradycje, wywodzą się z różnych doktryn teologicznych, zachowują też własną misteryjną liturgię i swoisty hermetyzm. Łączy je wspólne podejście do natury Syna Bożego. Przyjęcie postanowień Soboru chalcedońskiego stwarzało według nich podstawy pod potencjalną herezję dualistyczną oraz zaprzeczało jedności osoby Chrystusa. Choć kościoły przedchalcedońskie wyznają monofizytyzm, odrzucają poglądy twórcy tej doktryny, Eutychesa, który głosił asymilację człowieczeństwa Chrystusa z jego Boską naturą. Bliższy jest im pogląd Cyryla z Aleksandrii, według którego Słowo stało się ciałem, tworząc jedną hipostazę, przy jednoczesnym zachowaniu niezmienionej natury ludzkiej. Monofizytyzm, eutychianizm – to doktryna teologiczna, według której Chrystus ma naturę ludzką i boską, jednak nie istnieje w dwóch naturach. Natura boska Chrystusa wchłonęła jego naturę ludzką. Doktryna została ogłoszona przez archimandrytę konstantynopolitańskiego Eutychesa i poparta przez duchownych aleksandryjskich w pierwszej połowie V wieku. Eutyches, głosząc swoje poglądy na naturę Chrystusa, dążył do obalenia nestorianizmu, który został może zbyt rygorystycznie potępiony na soborze efeskim w 431 roku. Zbytnia dogmatyzacja spraw duchowych i mistycznych nie służy samej duchowości i mistyce, co kontemplujący chrześcijanie sprawdzili na własnej skórze i we własnych sercach przez dwa tysiące lat. Intelekt bez żywej wiary i doświadczenia mistycznego brnie w coraz bardziej absurdalne dogmaty, a dla mistyki i żywej duchowości potrzebny jest duży luz i duży margines swobody wyrażania doświadczenia wewnętrznego. 

wtorek, 17 kwietnia 2018

22 powody uprawiania pogaństwa

22 POWODY, DLA KTÓRYCH WARTO UPRAWIAĆ POGAŃSTWO


Pogaństwo - Rodzimowierstwo - Słowiaństwo - Starowierstwo 

1. Nie musisz ciągle wysłuchiwać od ateistów, że wierzysz w coś, co nie istnieje. Czcisz Słońce, a jak ktoś ma wątpliwości, czy Ono istnieje, to pokazujesz palcem. Richard Dawkins i podobni mogą ci naskoczyć i zamlaskać. 

2. Matka Natura nie ma ci za złe, gdy gapisz się na tyłki płci przeciwnej, a wręcz przeciwnie, cieszy się, że doceniasz, że tak ładnie jej wyszły. 

3. Bardzo szybko uczysz się dystansu do tego, co ludzie mówią o twojej wierze. No bo jak powiesz, że świętujesz pełnię Księżyca, to wiadomo, że będą się śmiali, i oczywiście przechodzisz nad tym do porządku dziennego, zamiast pielęgnować urazę swoich uczuć religijnych. 



4. Nie masz jednej księgi z odpowiedziami na fundamentalne pytania, więc szukasz w wielu różnych. Koniec końców, pewnie i tak nie znajdziesz, ale jaką będziesz oczytaną osobą! 

5. Nie zdarzyło się jeszcze, żeby święte drzewo wyrosło w kształt bazyliki w Licheniu.

6. Zagadnienia teologiczne stają się znacznie bliższe życiu, kiedy w twojej religii Matka jest symbolem płodności, a nie dziewictwa. 

7. Politycy i publicyści nie wycierają sobie gęby imionami twoich bogów, a nawet gdyby chcieli, to nie umieliby ich wymówić. 

piątek, 5 stycznia 2018

Jak rozpoznać satanistów - poradnik

Jak rozpoznać satanistów i satanistki oraz osoby owładnięte przez demony 


Satanizm to wielkie spektrum rozmaitych szkodliwości i specyficznych zachowań oraz poglądów. Pod hasłem satanizm mamy na myśli także wszystkie jego klony, duplikaty i odmiany, w tym lucyferyzm, diskordianizm, chaotyzm, laveyizm, czarnoksiężników, czarną lożę, panów ciemności i mroku, demony otchłani. Satanizm to zarówno krwawe kulty satanistyczne jak i wyrafinowane ideologie satanizmu filozoficznego. Satanizm to także wpływy subkultur modowych, sposób ubierania się w kolorach ciemnych i ponurych, czarnych, brunatnych i szarych, a także ciemny, czarny, brunatny lub szarawy wystrój wnętrz, szkodliwe dla psychiki rodzaje muzyki, stosowanie środków halucynogennych niszczących umysł, serce i duszę Człowieka. Satanizm to wszystkie osoby owładnięte duchem satanistycznego ściemnienia, osoby o szarych i ciemnych aurach, czarnoludy (mroczyciele), brunatniaki i szaraki wszelkiej maści, w tym aury jasnoszare dość łatwo udające uduchowienie i światłość (zawsze przesadnie i w sposób radykalny, często głupkowato). Satanistyczne kreatury poznaje się także metodami wglądowymi po tajemnych znakach pojawiających się w odpowiednich warunkach na ich czole, twarzy, dłoniach, stopach lub tułowiu - jednakże wymagałoby to dokładnego, nieomal lekarskiego badania podejrzanego o silniejszy związek z demonicznymi siłami ciemności i piekielnego czarnoksięstwa. 

Pan - Bafomet - koziogłowy satyr i pedofil
Satanistom obce jest jakiekolwiek poczucie wdzięczności - bez wahania zaatakują swoich dobroczyńców kiedy tylko przestaną im być potrzebni. Sataniści, owszem, dziękują czasem, ale tylko ustami, a wyciśnięcie z nich okazywania wdzięczności powoduje rozbudzenie żądzy zemsty i chęć szkodzenia osobom domagającym się od nich okazywania wdzięczności. 

Sataniści są są osobnikami skrajnie megalomańskimi, zboczonymi seksualnie i rasistowskimi (zwykle fobicznie nie znoszą jakiejś rasy czy narodowości, np. Ruskich, Murzynów, Żółtków albo Żydów). 

Sataniści dobierają i szkolą osoby posiadające dar łatwego wysławiania się, co pozwala im "zagadać" niemal każdego z pomocą najbardziej nawet absurdalnej demagogii. 

Sataniści mówiąc o sprawach najważniejszych i bliskich sercu każdego człowieka, nie angażują się emocjonalnie, nie przeżywają tego tak, jak normalni ludzie. Mówią monotonnie, wolno i bez emocji - ot tak sobie, jak o każdej innej sprawie. Sprawy narodowe ich nie obchodzą i nie dotyczą! 

Sataniści w rozmowach często dają wyraz swej "uczoności", co przeradza się łatwo w poczucie wyższości i arogancję (charakterystyczną sataniczną butę, wyniosłość). 

Sataniści są prawdziwymi mistrzami odwracania kota ogonem, oraz zmieniania znaczeń słów. 

Sataniści odznaczają się wielką pewnością siebie, nadmiarem poczucia własnej wartości, często przeradza się ona w butę, najczęściej w zbyt wygórowane ceny wszystkiego co oferują. 

niedziela, 17 grudnia 2017

Ostatni Jedi - Epizod VIII Gwiezdne Wojny

Ostatni Jedi - VIII Epizod Gwiezdnych Wojen 


Trochę refleksji o filmie Ostatni Jedi, trochę o Rycerzach Światłości, nauce i praktyce Jedi 

W Ostatnim Jedi (czyt. Dżedai) zdecydowano się na osobliwy mariaż starego z nowym. Nowe elementy mają wypierać te stare i powoli zajmować ich miejsce. Naturalną konsekwencją odchodzą kolejni bohaterowie, a my poznajemy nowych protagonistów. Pod tym względem trudno mieć do Ostatniego Jedi zarzuty, moim zdaniem Han Solo i Luke Skywalker zostali pożegnani godnie i mieli swoje pięć minut w tej historii. A ich następcy zostali naprawdę rewelacyjnie wprowadzeni. Ostatni Jedi na tyle dobrze gra znanymi motywami, że zaskakuje niemalże cały czas. Spotkanie Rey i Snoke’a jest tego najlepszym przykładem, ta scena od pierwszych do ostatnich minut trzyma w niepewności. Także wynik starcia z gwardzistami jest do samego końca niewiadomą. Odnośnie bohaterów "Ostatniego Jedi" warto zauważyć, że film Riana Johnsona aż kipi od niesamowicie rozpisanych relacji między nimi. W sercu większości tych zależności znajduje się Rey. Trudna nauka u niechętnego Luke’a Skywalkera czy dziwna przyjaźń z Kylo Renem udowadniają, że ciągle relacje między bohaterami są jednym ze znaków rozpoznawczych trzeciej serii filmów. Przeciąganie Dartha Vadera na jasną stronę Mocy przez jego syna, to oczywiste źródło, z którego czerpali scenarzyści, gdy pisali wątek Bena Solo, ale w VIII części gwiezdnej sagi, wszystko jest bardzo nieoczywiste, zaskakujące. Te relacje są znacznie bardziej złożone i w ciekawy sposób pokazują walkę dobra ze złem, a także namiętności i pożądanie władzy. 


Rey dołącza do Mistrza Luke'a Skywalkera, by zostać Rycerzem Jedi (czyt. Dżedai). Razem odkrywają tajemnice Mocy i sekrety przeszłości. Do kin trafiła już jedna z najbardziej oczekiwanych produkcji 2017 roku, czyli "Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi". Miesiące czekania, analizy zwiastunów, aż w końcu pokaz prasowy, na który nie można było wnieść żadnego urządzenia elektronicznego. "Ostatni Jedi" kontynuuje historię bohaterów, których poznaliśmy przy okazji "Przebudzenia Mocy". Po jednej stronie barykady Rey (Daisy Ridley), Finn (John Boyega) i Poe (Oscar Isaac), a po drugiej duchowy spadkobierca Lorda Vadera, Kylo Ren (Adam Driver). Naturalnie na posterunku melduje się też księżniczka Leia (Carrie Fisher) i tylko Luke Skywalker (Mark Hamill) trochę tupie nóżką, próbując przekonać wszystkich oraz samego siebie, że wcześniejsza emerytura to był cudowny pomysł i w ogóle dajcie mi wypasać krówki. Tymczasem w odległej galaktyce, jak zawsze zresztą, trwa walka dobra ze złem. Ostatni Jedi jako nowe "Gwiezdne wojny" to ogromna dawka autoironii. Scena z żelazkiem (przepraszam za ten mini spoiler) to mały majstersztyk, zresztą jak reszta sekwencji, w których aktorzy kąsają samych siebie. Na plus trzeba także zaliczyć też humor i miejscami naprawdę świetne dialogi, które były kontrowane scenami z odrobiną nieznośnego patosu. 

Fabuła wszystkich poprzednich części Gwiezdnych Wojen przebiega wielotorowo. W filmie Ostatni Jedi jest podobnie, z tą różnicą, że naprawdę perfekcyjnie udało się pokazać wewnętrzne podróże i przemiany bohaterów. Kylo Ren przeszedł bardzo długą drogę. Od spadkobiercy swojego dziadka do lidera Pierwszego Porządku, przez ten czas walczył ze sobą, przeżywał kryzysy. Poe z nieodpowiedzialnego, zdolnego pilota dotarł do punktu, w którym mógł stać się liderem. Nawet Luke w trakcie filmu dorósł do bycia mistrzem Jedi. Pierwszy Porządek w "Przebudzeniu Mocy" nie był może tak groźny, jak Imperium kierowane przez Palpatine’a, ale nawiązania do hitlerowskiej III Rzeszy są nad wyraz sugestywne. Z samego założenia organizacja wydaje się mroczna, okrutna i zła. Wizualnie film Ostatni Jedi jest naprawdę rewelacyjny i jeśli tak mają wyglądać widowiska spod znaku Star Wars, to przynajmniej dlatego warto jest czekać na premiery kolejnych części. Bitwa na Crait i zniszczenie flagowego statku floty Pierwszego Porządku zostały zrealizowane tak dobrze, że te gry kolorem, światłem i dźwiękiem na 100 procent zostaną w głowach fanów, nawet jeśli być może z czasem rozmyje się im w pamięci fabuła, wątki i postacie. Ten film to monumentalne dzieło, którego siła polega między innymi na tym, że ta szalona układanka była w stanie ostatecznie dać to, czego większość fanów spodziewała się po tak czy owak baśniowej kosmicznej opowieści. 

wtorek, 12 grudnia 2017

Glutaminian szkodzi zdrowiu E621

Glutaminian sodu (E621) i inne glutaminiany szkodzą zdrowiu


Glutaminian sodu (E621) – organiczny związek chemiczny, sól sodowa kwasu glutaminowego. Od setek lat kuchnia dalekowschodnia wykorzystywała jako składnik potraw wodorost listownicę japońską (Laminaria japonica), znany jako kombu. W 1908 roku japoński uczony prof. Kikunae Ikeda wyizolował z listownicy związek chemiczny nadający jej niepowtarzalny smak – kwas glutaminowy. Smak ten nazwano umami. Niedługo po odkryciu rozpoczął produkcję przyprawy, będącej oczyszczonym glutaminianem sodu, która znana jest na Wschodzie jako Aji-no-moto (czyli „istota smaku”). Japończyk Kikunea Ikeda niedługo po swoim odkryciu rozpoczął produkcję sztucznej przyprawy Aji-no-moto („Istota smaku”) w postaci czystego glutaminianu sodu. który jest szeroko stosowany jako dodatek do żywności, jest np. składnikiem zup instant, sosów, przypraw, konserw rybnych, jako wzmacniacz smaku i zapachu. Jedna z ważniejszych substancji w chemii spożywczej, niestety jednakże znaczącą nadużywana w postaci związku chemicznego. Roczna produkcja światowa to około 400 tysięcy ton i niestety ciągle rośnie, tak, że zamiast naturalnej przyprawy dostajemy chemiczne świństwo w nadmiernej i nieco toksycznej postaci. 

Zabójczy biały proszek - glutaminian sodu

L-Glutaminian sodu (biały lub prawie biały, krystaliczny proszek) bywa uznawany za przyczynę tzw. syndromu chińskiej restauracji – choroby związanej z nadmiernym spożyciem glutaminianu sodu lub nadwrażliwością na niego. Objawy to zawroty głowy, palpitacje serca, nadmierna potliwość i uczucie niepokoju (fobie lękowe), notowane po spożyciu posiłku w azjatyckich restauracjach. Część badań wskazuje na związek pomiędzy spożyciem glutaminianu sodu a występowaniem bólów głowy (migreny). Oczywiście, pewne typy reakcji alergicznych na potrawy kuchni chińskiej mogą być powodowane także innymi jej składnikami, jak np. krewetki, grzyby, orzechy i inne przyprawy, jednakże najczęściej problemy występują z powodu nadmiernej ilości glutaminianu sodu. 

We współczesnym przemyśle stosuje się różnej maści syntetyczne glutaminiany (glutaminian sodu, glutaminian potasu, glutaminian wapnia i kwas glutaminowy) a ich działanie jest prawie identyczne. Dla pewnego uproszczenia pozostańmy więc przy ogólnej nazwie glutaminian. Patrząc od strony medycyny czy neurologii, glutaminian jest narkotykiem, środkiem uzależniającym. Jest to związek aminokwasowy wywołujący uzależnienie, który przechodząc poprzez komórki śluzowe do krwi a dzięki temu bezpośrednio do mózgu, zwykle szkodzi i zakłóca pracę mózgu, chociaż czasem u niektórych chorych może być lekarstwem. Dzieje się tak, ponieważ molekuły glutaminianu ze względu na swoją wielkość bez oporu przekraczają barierę krew-mózg (blood-brain barrier). 

środa, 6 grudnia 2017

Aluminium szkodzi zdrowiu niszczy mózg

Aluminium – szkodzi zdrowiu - tego glinu nie polubisz


Kompilacja wiedzy o aluminium, które jest wszechobecne w naszej kuchni, łazience, apteczce i w niektórych szczepionkach. Do niedawna w Polskich kuchniach królowały aluminiowe garnki, w których gotowaliśmy nasze narodowe potrawy, takie jak zupa pomidorowa czy ogórkowa oraz staropolski bigos, czyli potrawy kwaśne, które rozpuszczają aluminium i sprawiają, że staje się ono przyswajalne. 

Garnki aluminiowe i folia aluminiowa - to oznaki morderczej kuchni niszczącej zdrowie

Aluminium jest naturalnie wszechobecne na powierzchni ziemi, ale to jego rozpuszczalna forma, produkowana przez przemysł stanowi problem dla naszego zdrowia. Aluminium jest twarde, lekkie i  odporne na korozję. Właśnie ze względu na te właściwości stało się metalem powszechnie stosowanym w codziennym życiu ludzkości. I dlatego współczesny człowiek przyjmuje go w zbyt dużej ilości. Naukowcy oświeceni prawdziwą wiedzą biją na alarm. Aluminium działa toksycznie na nasz organizm o czym przypomni ci każdy członek Zakonu Iluminatów. Wcześniej przypuszczano, że nie jesteśmy w stanie go zaabsorbować, jednak okazało się, że ludzki organizm chłonie aluminium i ma problemy z jego wydalaniem z organizmu. Dzisiaj wiemy, że jest ono nie tylko absorbowane, ale i że  gromadzi się w organizmie, powodując chociażby poważne urazy neurologiczne. Międzynarodowe badania pokazały, że zmiany wywołane przez aluminium leżą chociażby u genezy choroby Alzheimera. 

Aluminium może przeniknąć do naszego organizmu drogą pokarmową: 

- razem z żywnością, która go zawiera (dodatki chemiczne, gotowanie w aluminiowych garnkach, opakowania wysłane aluminium),
- razem z lekarstwami osłaniającymi przewód pokarmowy, działającymi neutralizująco na kwasy żołądkowe, gdzie przykładowo  zawiera go popularne lekarstwo na nadkwasotę Gaviscon,
- razem z wodą, do której w procesie oczyszczania dodano sole glinu lub wodę gotowano w aluminiowym czajniku. 

Ktoś w końcu ruszył głową, dzięki czemu częściowo garnki aluminiowe częściowo znikły z rynku i zostały zastąpione przez stalowe i ceramiczne oraz emaliowane, ale to nie oznacza, że problem szkodliwego aluminium został rozwiązany. Jest ono wszechobecne w kosmetykach, pastach do zębów, antyperspirantach, lekach, np. na zgagę i (co czasem może być zbrodnią) w niektórych nowoczesnych zachodnich szczepionkach, które obficie aplikuje się dzieciom od pierwszej doby życia do pełnoletniości oraz ludziom starszym, zapewne z ramach eutanazji, żeby się biedacy nie męczyli, a przede wszystkim, żeby nie męczyli ZUS-u nieuzasadnionymi żądaniami świadczeń. 

wtorek, 17 października 2017

Piramida - symbol boskości duszy

Struktura piramidy jako symbol boskości duszy 


W budowlach w kształcie piramid egipskich martwe zwierzęta ulegają odwodnieniu i mumifikacji, żyletki same się ostrzą, żywność i napoje zmieniają smak, produkty spożywcze się nie psują. Wystarczy, by sama piramida była swoimi bokami usytuowana dokładnie na osi północ-południe, a przedmiot badań umieszczony na 1/3 jej wysokości od podstawy. Wszystko to odkryte zostało za sprawą badania modelu w proporcjach egipskiej Piramidy Cheopsa. Piramida Cheopsa to zbiór wielu tajemnic i skomplikowanych matematycznych obliczeń znanych w hermetyzmie, magii i okultyzmie. Wybudowana została dokładnie na osi północ-południe, południk przechodzący przez jej środek dzieli morza i kontynenty na dwie równe części, a sama piramida leży w centrum masy lądu stałego Ziemi. Koncentruje się tam z niezwykłą siłą energia żywiołów, planety Ziemi i Kosmosu (nieba). 


W czasie od lat 30-tych XX wieku tajemnicze zjawiska zachodzące we wnętrzu piramid były przedmiotem bardzo licznych artykułów w prasie ezoterycznej, a także codziennej. Środowiska naukowe z dużą rezerwą odnosiły się jednak do sensacyjnych doniesień o różnorodnych przejawach „energii piramid”, gdyż wiadomości te były po prostu zbyt nieprawdopodobne i niezrozumiałe dla prymitywnych umysłów ateistycznych i chadeckich materialistów. Bardziej rozwinięci duchowo hobbyści i entuzjaści na całym świecie ostrzyli w piramidach żyletki, przechowywali przez długi czas żywność, zmieniali smak pokarmów – oczywiście na lepszy, wreszcie wypoczywając lub śpiąc w modelach piramid, donosili o poprawie samopoczucia, regeneracji sił, nabierania zdolności do odbywania podróży eterycznych i astralnych (eksterioryzacji) itp. Antoine Bovis, uzdolniony radiesteta, wpadł jako pierwszy na pomysł zastosowania energii piramid w celu wzmocnienia sił witalnych organizmu. Niecodzienne eksperymenty Antoine Bovisa kontynuowali inni badacze francuscy: de Belizal, Chaumery i Morel. Stwierdzili oni, że prócz piramid podobny rodzaj energii emitują także niektóre inne struktury geometryczne i znaki symboliczne. Stąd też ten rodzaj oddziaływania nazwali oni promieniowaniem kształtów, chociaż tematyka dobrze była znana okultystom i hermetykom wieków wcześniejszych. 

W latach 30-tych XX wieku pewien francuski sklepikarz-turysta Antoine Bovis, zwiedzając Komorę Królewską w Wielkiej Piramidzie Cheopsa w Gizie, zauważył, że ciała małych zwierząt nie ulegają tam rozkładowi, a odwodnieniu i zasuszeniu. Po powrocie do domu Bovis idealnie odwzorował model piramidy Cheopsa wraz z postumentem na 1/3 wysokości (zgodnie z położeniem Komory Królewskiej), usytuował go dokładnie w kierunku północ-południe i odkrył, że ma takie samo „działanie” na organizmy żywe jak piramida w Egipcie – warzywa, mięso czy ryby nie gniły, ale wysychały. Antoine Bovis jako pierwszy wykorzystał również energię piramid do odnawiania sił witalnych organizmów. Jego nietypowe badania kontynuowali kolejni naukowcy, między innymi czechosłowacki badacz Karel Drbal, który odkrył, że zużyta żyletka umieszczona na 1/3 wysokości takiego modelu piramidy po jakimś czasie sama z siebie się ostrzy. Po wielu latach prób otrzymał patent na urządzenie do utrzymywania ostrości żyletek i brzytew – Cheops, a jego badania odbiły się szerokim echem na całym świecie prowadząc do kolejnych eksperymentów i badań, które wykazały niezwykłe oddziaływanie piramid na rośliny, zwierzęta, a także żywność, która nie tylko dłużej zachowywała świeżość, ale także jej walory smakowe ulegały zmianie (na lepsze). Nie dziwi zatem, że energia piramidy jako geometrycznego symbolu jest uważana za mistyczną i magiczną, a także posiada swoje wtajemniczające właściwości. 

niedziela, 30 lipca 2017

Dwanaście zasad masonerii regularnej

12 ZASAD MASONERII REGULARNEJ 


Samo słowo masoneria wywodzi się z języka angielskiego (Free masons), franc. "franc-macon", niem. "Freimaurer", pol. "wolnomularz"; określano w ten sposób murarzy, kamieniarzy i budowniczych, którzy organizowali się w międzynarodowe cechy i pod przysięga strzegli "przysięgi murarskiej". Korzenie wolnomularstwa sięgają średniowiecza a konkretnie XIV wieku, gdzie podupadająca loża budowniczych katedr katolickich (mularzy), zaczęła przyjmować do swego grona także nie-mularzy. Właśnie wtedy weszli w jej skład spadkobiercy dawnych templariuszy i alchemików (zwanych różokrzyżowcami) i zajmowali się propagowaniem gnozy (wiary w zbawienie przez wiedzę duchową i naukową, a nie przez samą ślepą wiarę). 


Różokrzyżowcy wywodzący się po części z perskiego i egipskiego sufizmu, zakładając masonerię dodali do symboliki cechu mularzy symbole alchemiczne i gnostyckie, odniesienia do budowy biblijnej świątyni Salomona. Oficjalna datą jawnego i prawnego powstania masonerii jest dzień 24 czerwiec 1717 roku w Londynie. Powstanie Wielkiej Loży Londynu stało się możliwe dzięki połączeniu czterech mniejszych lóż Londynu. W kilka lat później w 1723 roku dwaj pastorzy protestanccy Anderson i Desagulier napisali "Księgę konstytucji mularzy wolnych i przyłączonych", owymi przyłączonymi byli właśnie pobożni gnostycy, którzy nadali właściwy splendor i ezoteryzm temu nowo powstałemu tworowi organizacyjnemu służącemu nauczaniu starożytnych tradycji misteryjnych. Całość masonerii świeci nieskazitelnym blaskiem przed światem ludzi! Masoneria jest żywym ciałem prawdziwej niebiańskiej Świątyni Salomona na Ziemi. 

Organizacja masońska jest przede wszystkim charytatywna, filozoficzną i filantropijna, a także postępowa w dziedzinie technologicznej i naukowej. Celem masonerii jest szukanie prawdy, studia nad moralnością, walka z absurdalnymi przesądami i praktykowanie miłosierdzia. W tym ujęciu masoneria pragnie pracować jedynie dla poprawienia materialnego i społecznego poziomu życia ludzi. Masoneria regularna uznaje Boga i broni Jego istnienia, podkreśla wyższość ducha nad materią i właśnie dlatego żaden ateista i materialista nie może być prawdziwym wolnomularzem. 

poniedziałek, 22 maja 2017

Prorok uwolniony z aresztu w Kongo

Prorok odbity - jego zwolennicy uderzyli na więzienie reżimu 


Wyznawcy rodzimowierczej wspólnoty religijnej BDK zaatakowali zbrojnie areszt i więzienie w Kinszasie, w którym bezprawnie więziony był jej przywódca duchowy i prorok Boży - poinformowały kongijskie władze. W ataku, oprócz przywódcy, uwolnionych zostało około 50 osadzonych członków wspólnoty. ONZ po tym wydarzeniu wydała ostrzeżenie dla swojego personelu w stolicy Demokratycznej Republiki Konga. Ne Muanda Nsemi jest duchowym przywódcą i prorokiem Bożym (otrzymał dar prorokowania) wspólnoty religijnej Bundu dia Kongo (BDK - Królestwo Kongo), którą reżim kongijski prześladuje i terroryzuje od 2008 roku. Został bezprawnie zatrzymany w marcu 2017 roku po serii starć pomiędzy jego zwolennikami i zbrodniczymi terrorystycznymi siłami policyjnymi - przyznał rzecznik kongijskiego rządu Lambert Mende. W starciach zginęło wówczas co najmniej sześciu członków wspólnoty za co reżim nie wypłacił rodzinom tych ofiar odszkodowania. 


Ne Muanda Nsemi - przywódca i prorok Boży BDK


Uderzenie o świcie 


Według cytowanych przez Agencję Reutera świadków, którzy słyszeli środową wymianę ognia w dniu 17 maja 2017, atak na więzienie Makala w stołecznej Kinszasie rozpoczął się około godziny czwartej nad ranem, kiedy większość klawiszy drzemie, a kierownictwo kryminału śpi w swoich domach. Przechodnie widzieli następnie na ulicach uciekających więźniów ubranych w niebieskie koszule z żółtymi kołnierzykami. Jak poinformował kongijski minister sprawiedliwości Alexis Thambwe, poza Nsemim i jego zwolennikami wśród uciekinierów nie znaleźli się inni z ważnych osadzonych, do których zaliczył przywódców opozycji politycznej oraz żołnierzy skazanych za zamordowanie poprzedniego prezydenta kraju Laurenta-Desire Kabili. Ne Muanda Nsemi ma wielu oddanych zwolenników w południowo-zachodnim Kongo, a ich liczba idzie w tysiące. Znany jest z głoszenia kongijskiego patriotyzmu i woli odtworzenia dawnego chwalebnego Królestwa Kongo, które przez wieki istniało u ujścia rzeki o tej samej nazwie będąc jedną z najważniejszych potęg afrykańskich. Jak zwraca uwagę Reuters, starcia pomiędzy wyznawcami tej religijnej wspólnoty i siłami bezpieczeństwa aktualnego marionetkowego reżimu są częścią większych napięć w całym Kongu, którego prezydent Joseph Kabila odmówił ustąpienia z urzędu, pomimo że jego mandat zakończył się w grudniu 2016 roku. Wywołało to obawy przed wybuchem kolejnej wojny domowej w Kongo. ONZ ostrzegła swój personel w Kinszasie, by powstrzymał się od zbędnych podróży po mieście, określając obecną sytuację jako spokojną, ale nieprzewidywalną. 

Wspólnoty duchowe i mistyczno-religijne prześladowane przez wszelkiej maści reżimy powinny się uczyć jak dzielnie i bezwzględnie walczyć o wolność dla swoich duchowych przywódców i Proroków Bożych zbójecko nękanych i represjonowanych, a także więzionych przez zbrodnicze reżimy z zawsze kłamliwym słowem "demokracja" na zaplutych ryjach faszystowskiej w swej istocie dyktatury zwanej parlamentarną, który wszystkim ludziom o odmiennych od katolickiego poglądach i rodzimych wyznaniach religijnych jedynie odbiera wolność, terroryzuje, nęka aresztami czy więzieniami. Uczyć się i w razie ostatecznej konieczności bezwzględnie naśladować, bo często nie ma innej drogi w walce z faszystowską dyktaturą policyjnych reżimów tak zwanej zachodniej demokracji.