Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kapitalizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kapitalizm. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 stycznia 2015

Ernestyna Luiza Rose - Owenizm i Okultyzm

ERNESTYNA POTOWSKA ROSE
Owenistka, kabalistka, humanistka, sufrażystka, abolicjonistka 


„ Już w wieku pięciu lat byłam buntowniczką” - napisała o sobie Ernestyna Luiza Rose (1810-1892) i ta ocena nie wydaje się przesadna, kiedy weźmie się pod uwagę dalsze losy tej niezwykłej kobiety kojarzonej z ruchem sufrażystek, walką o równouprawnienie kobiet, prawami człowieka, kabałą, owenizmem, ateizmem, socjalizmem, a nawet okultyzmem. 

Ernestyna Luiza Rose z domu Polowska
Ernestyna Luiza Potowska pisana także Polowska (1) znana jako Ernestine Susmond Potowski urodziła się w początkach XIX wieku (dokładnie 13 stycznia 1810 roku) w Piotrkowie Trybunalskim, podówczas prowincjonalnym miasteczku w Księstwie Warszawskim, zamieszkałym prawie w połowie przez ludność żydowską. Była jedyną córką ortodoksyjnego rabina i kabalisty oraz  przełożonego jesziwy, co nie przeszkodziło jej w przyszłości stać się jedną z czołowych postaci ruchu abolicjonistycznego, feministycznego i wolnomyślicielskiego w Stanach Zjednoczonych. Ernestyna była kobietą niezwykłą i niezwykłe było jej życie. Jako jedyne dziecko w rodzinie uzyskała wykształcenie nietypowe jak na swoją płeć, czas i miejsce, w którym żyła: znajomość języka hebrajskiego, Tory i Talmudu oraz Kabały (Kabbalah). Jej ojcu nie udało się jednak przekazać Ernestynie bezmyślnej wiary w prawdziwość wszystkiego jak leci w świętych księgach. Wspomniany bunt pięciolatki dotyczył przekazu biblijnego, gdzie zadawała dużo pytań i pojęła przegięcia interpretacyjne w Biblii. Ernestyna nie mogła przyjąć do wiadomości, że Bóg może wymagać od jej chorego ojca ciągłych postów, które niszczą jego zdrowie i uważała, że to ludzka zła interpretacja Biblii. W wieku 12 lat zakwestionowała podrzędną rolę kobiet w judaizmie znajdując w samej Biblii teksty wskazujące, że nie to było intencją Elohim Boga. Kiedy miała lat czternaście, członkowie kongregacji, do której należała jej rodzina, uznali ją za heretyczkę lub mistyczkę. Nie to jednak było przyczyną zerwania Ernestyny z domem rodzinnym, bo mistyczki często miały uznanie w społecznościach żydowskich. Chcąc okiełznać niepokorną córkę, ojciec zaręczył ją ze swoim przyjacielem, mężczyzną wiele lat od niej starszym (w wieku jej ojca), obleśnym, nie dbającym o higienę, zawsze niedomytym i zboczonym. Zerwanie zaręczyn oznaczałoby zwrócenie zapisanego w umowie przedmałżeńskiej posagu, który stanowił odziedziczony po śmierci matki Ernestyny majątek. Nie mogąc pogodzić się z utratą spadku, Ernestyna wniosła sprawę przeciwko ojcu do sądu cywilnego w pobliskim Kaliszu, i stając sama przed sądem, wygrała proces! 

Był rok 1827, a Ernestyna Luiza miała 17 lat i nie ma już czego szukać w swym piotrkowskim domu, tym bardziej że ojciec zdążył poślubić nową żonę – jej rówieśnicę. Wyjeżdża więc samotnie do Berlina, gdzie szybko daje się poznać jako osoba niekonwencjonalna o skłonnościach wolnościowych i ezoterycznych. Nie mając protektora, który zagwarantowałby jej jako Żydówce zgodne z prawem przebywanie w mieście, wyjednuje u króla Prus zgodę na bezterminowe osiedlenie. Na wysuniętą przez króla sugestię zmiany religii ma odpowiedzieć: „nie po to schodziłam z drzewa judaizmu, by teraz wejść na gałąź chrześcijaństwa”. Idiomatyczny zwrot "schodzenia z drzewa judaizmu" oznaczał sugestię, że wolą Boga było, aby urodziła się w religii judaistycznej, zatem konwersja jest niestosowna. Pozbawiona środków do życia (proces, choć wygrany, pociągnął za sobą ogromne koszty) zostaje wynalazczynią środka odświeżającego powietrze (rodzaj dezodorantu do pomieszczeń). Sprzedaż specyfiku pozwala jej na utrzymanie się w Berlinie i dalsze podróże: do Holandii, Belgii, Francji i przede wszystkim Anglii. W Berlinie Ernestyna uczy się języka niemieckiego i planuje opuszczenie kontynentu. W roku 1829, po pierwszej, nieudanej próbie (statek rozbija się u wybrzeży Anglii; przepada cały jej majątek) Ernestyna, jeszcze wówczas Potowska, ląduje na Wyspach Brytyjskich. Utrzymuje się z udzielania lekcji języków niemieckiego i hebrajskiego. Wkrótce poznaje Roberta Owena i staje się jego współpracowniczką w założonym w 1835 roku Stowarzyszeniu dla Wszystkich Klas i Narodów. 

piątek, 21 grudnia 2012

Demokracja to nazizm zakamuflowany

Demokracja parlamentarna to zakamuflowany germański nazizm


Do każdej nawet najbardziej zbrodniczej i przykrytej ukrytymi znaczeniami idei można dorobić usprawiedliwiającą i wspierająca ją ideologię. Tak stało się w przypadku demokracji, kapitalizmu i innych niewolniczych dla ludzkości systemów kastowych. W dzisiejszych przepełnionych fałszem i kłamstwem czasach deprawacji społecznej oraz niemoralności demokracja stała się nie słusznie synonimem wolności, równości i sprawiedliwości społecznej. Wielu z niewolniczo omotanych wykrzyknie w swojej głupocie: i o to w tym chodzi! Jednakże człowiek uduchowiony i przebudzony duchowo postawi tylko jedno zasadnicze pytanie: czy wolność wolności jest równa?! 



Wolnością możemy nazwać każdą rzecz, idee, którą możemy zrealizować według określanego odgórnie prawa i schematu zachowań oraz istniejącej w społeczeństwie systemu moralno-etycznego. Co się jednak stanie, gdy od prawa odłączymy idee etyczno- moralne, a pozostanie swawolenie i wybryki. Otóż właśnie wtedy otrzymamy pojęcie demokracji czy raczej istniejącego pseudodemokratycznego parlamentaryzmu angielskiego mającego ludziom dawać igrzyska wyborcze bez realnego wpływu na partie polityczne i ukryte lobby biznesowo-gospodarcze trzymające władze. 

Demokracja jako hasło powstała współcześnie z potrzeby usprawiedliwienia ideologicznego kapitalizmu i niesprawiedliwości społecznej. W swej istocie brytyjski parlamentaryzm z wyborczą fetą i pozbawieniem ludu realnej władzy na rzecz partyjnych sługusów kapitalistycznych - nie jest demokracją w sensie wiecowej greckiej demokracji ludowej, bezpośredniej, z jawnym głosowaniem przez podpisy i podniesienie ręki lub miecza. 

Ideologia współczesnej parlamentarnej pseudo demokracji tłumaczy też potrzebę istnienia elit, które w sposób zgodny z prawem, konstytucją i systemem pseudo moralnym mogą w sposób całkowicie nieograniczony żerować i wykorzystywać masy społeczne dla swoich jawnych i ukrytych celów (zwykle przestępczych). Przykładowo, w Polsce 90 procent osób nie życzy sobie agresywnej walki z Rosją, ale ciemny i mroczny element satanistyczno-germańskie pośród polityków podsyca i napędza zbójecką bratobójcza nienawiść do Narodu Rosyjskiego, który genetycznie i historycznie można nazwać Ludem Wschodniopolskim, bo nosimy tę samą słowiańską haplogrupę R1a1a w naszych wspólnych, narodowych w swej istocie genach.